niedziela, 7 grudnia 2014

Rozdział 23

Przepraszam was, że w piątek nie dodałam rozdziału.Wróciłam późno ze szkoły no i już mi sie nie chciało pisać, a poza tym musiałam się wyspać bo wczoraj miałam mecz z siatkówki. I tak poszłam spać o 1:00 bo oglądałam ,,Gwiazd naszych wina'' TO JEST REWELACYJNE!! A wczoraj nie było mnie 12 h w domu i nie mogłam napisać rozdziału. Bardzo was przepraszam..

Podbiegł do nas radosny Dawid.
-Hejka Ness, jak się spało?-zapytał na przywitanie, a po chwili mnie przytulił i pocałował w usta.
-Spałam do trzynastej. U siebie to już bym była o ósmej na nogach.- powiedziałam z uśmiechem, na co Dawid jeszcze bardziej się uśmiechnął.
-Po przeprowadzce też tak miałem, nawet się spóźniłem na jedną próbę.- powiedział i pokazał szereg białych zębów.
-Tak w ogóle to siema Rose.-O kurcze.. zapomniałam, że jest ze mną Rose.
-Siema gruby.-odpowiedziała i sie do niego przytuliła.
-Więc tak. Teraz po kolei będę wam omawiać organizację. Vipy stoją centralnie przed sceną, tak że mogę dotknąć nawet moich stóp. Czyli ty Rose będziesz tam stało. Miejsce dla Vipów jest ogrodzone barierkami. Miejsc było bardzo mało, tak żebyście się nie pchały i czegoś sobie nie zrobiły, za to bilety są drogie, więc Rose mi się za to jakoś odpłacisz.-puścił do niej oczko.
-Zapomniałem dodać, że vipy też mają meet&greet ze mną więc Ness postaraj się nie być zazdrosna kiedy będą mnie przytulać i całować w policzek.- wystawił język w moją stronę.
-Aż taka to ja nie jestem...chyba.- Znajac życie zazdrość mnie będzie zżerać od środka, na ale co zrobić?
-Nie wcale.-chyba czyta mi w myślach. Skubany. Podszedł do mnie i dał mi całusa.
-A to za co?-zapytałam z lekkim usmiechem.
-Lubię kraść całusy.-odpowiedział na co sie szeroko uśmiechnęłam
-A ja gdzie mam być jak jestem vipem Kwiata?-zapytałam po chwili ciszy
-Ty będziesz czekać za kulisami.-powiedział Dawid.
-A dlaczego akurat vip Kwiata?-zapytałam się. Nie mam zielonego pojęcia dlaczego akurat taka nazwa.
-Bo jesteś moją dziewczyną.-powiedział z usmiechem na co odpowiedziałam tym samym.
-A właśnie Ness. Moją przyjaciółka Saszan dzisiaj też będzie śpiewała na scenie to będziesz mogła się z nią poznać.
Saszan, Saszan, Saszan... coś mi to mówi.
-Saszan?!-pisnęła z radości Rose.
-Widzę, że mamy tu Saszanatorkę jak i Kwiatonatorkę. -powiedział Dawid z uśmiechem.-Jak bardzo się cieszysz?- zapytał Dawid na o Rose zaczęła piszczeć i latać po całej scenie, a na końcu przytuliła Dawida.
Po półgodzinnej próbie Dawida, przyszła Saszan.



Saszan jest bardzo zabawną i przyjacielską czerwonowłosą dziewczyną. Od razu się z nią zaprzyjaźniłam. Oczywiście Rose aż sikała z radości (nie dosłownie) a ja sie tarzałam na podłodze ze śmiechu, z Rose się śmiałam. Fanki na zewnątrz cały czas śpiewały piosenki a to Dawida a to Saszan.
Zostało 25 minut do koncertu. Razem z Dawidem i Saszan siedzieliśmy w garderobie Kwiata. Rose już wcześniej poszła przed scenę bo nie mogła z nami iść.
-Dawid, ty zamierzasz mnie kiedyś pokazać swoim fanką?-zapytałam
-Wszystko zależy od tego czy ty chcesz. Miałem taki zamiar, żeby dzisiaj się fanki dowiedziały o nas. Tak tylko, żeby się nie martwiły że się jakoś oddalam czy coś, bo ja jestem tym samym Dawidem co wcześniej kiedy jeszcze nie miałem dziewczyny. Tak myślę.-zastanowił się Dawid
-Znaczy mi tam obojętnie. Ale musze przyznać, że nie lubię blasku fleszy i fotoreporterów.
-Okej, czyli mam za zadanie Cie przed nimi bronić.-powiedział Dawid, na co się uśmiechnęłam i objął mnie ramieniem
-Ale wy słodko wyglądacie. Pasujecie do siebie.-powiedziała uśmiechnięta Saszan siedząca przed nami. Na jej słowa razem z Dawidem się uśmiechnęliśmy
-Dobra, chodźcie już gołąbeczki zostało 5 minut.-dodała Saszi i wyszliśmy.
Koncert się zaczął. Fanki piszczą kiedy Dawid wchodzi na scenę, a później Saszan. Obok mnie został tylko Igor. Chwilę z nim pogadałam i wróciłam do obserwowania koncertu Dawida.
Dawid cały czas zerkał w moją stronę w czasie piosenki ,,Dla Ciebie'', kiedy skończył usłyszałam jakąś dziewczynę.
-Dawid, a kogo ty tam kryjesz?!-krzyknęła, żeby było ją słychać.
-Aa niespodzianka. Właśnie, muszę ją wam pokazać.-powiedział Dawid do fanek.- Ness zapraszam
O nie. Ja nie chcę, boję się. Nie wyjdę do nich. Dawid przywołał mnie ręką, a Pilewicz lekko popchnął mnie do przodu na co go skarciłam wzrokiem. W końcu się poddałam. Weszłam na scenę i podeszłam do Dawida.
-Więc tak, chciałbym wam przedstawić moją dziewczynę. Dziewczyny to jest Nessa, Ness to są moje fanki.-zauważyłam, że niektóre dziewczyny tak trochę posmutniały, więc wzięłam mikrofon z ręki mojego chłopaka.
-Spokojnie dziewczyny, nie zabiorę go wam. Nadal będzie tym samym Dawidem co wcześniej. Powiedziałam i przytuliłam Dawida.
-Ooo-powiedziały dziewczyny- Szczęscia!-krzyknęły na raz, a my z Dawidem się na siebie spojrzeliśmy i po chwili Dawid złożył długi pocałunek na moich ustach. A dziewczyny zaczęły piszczeć i widziałam jak niektórym zaczęły strumienie łez wypływać, ale nie mogłam poznać czy to ze szczęścia czy ze smutku.
-Zapraszam na scenę pewną dziewczynę. Miała marzenia, ale nie sądziła że aż tak się to wszystko potoczy. Myślała tylko, że to będzie normalny obóz ze swoim idolem i nic więcej. Myliła się. Teraz jest moją przyjaciółką.Jest wśród was, a dokładnie na vipach. Rose, zapraszam.- Rose zaczęła machać ręką, dusiła się łzami. Weszła pomału po schodkach i rzuciła się na Dawida. Mimo, że przytuliła już go ze sto razy to nadal nie ma dość. Później podeszła do mnie i też mnie przytuliła, poczułam jak łzy spływają mi po policzkach. Kiedy mnie puściła to podszedł do mnie Dawid i wytarł kciukiem moje łzy z policzków.
-Kocham was.-powiedziałam cicho miejąc nadzieje, że nikt tego nie usłyszał.
-Też Cię kocham.-powiedział mi Dawid do ucha na co się uśmiechnęłam.
-Siadajcie.-Dawid pokazał na dwa krzesła. Razem z Rose usiadłyśmy na nie. Zaczęła rozbrzmiewać znajoma mi muzyka.

W górze tyle rąk, w górze tyle rąk
Ale giną gdzieś tam w tle,
Idę pod prąd, idę pod prąd
A Ty wciąż oddalasz się
I w Twojej to jest kwestii,
Czy ulegniesz mej sugestii.
Zanim ściągniesz to 

Spłoniesz nim odpalę lont 

Dawid złapał mnie za rękę

Pozostaje tylko moment, chwila zanim ściągniesz to,
Świecisz jak miliony monet, spłoniesz nim odpalę lont.
Pozostaje tylko moment, chwila zanim ściągniesz to,
Świecisz jak miliony monet, spłoniesz nim odpalę lont.

Ja mam ten idealny plan, ty masz ten idealny stan,
Unosisz się i opadasz na dół, muszę Cię mieć nim znikniesz bez śladu.
Ja mam ten idealny plan, ty masz ten idealny stan,
Unosisz się i opadasz na dół, muszę Cię mieć nim znikniesz bez śladu.


Złapał drugą ręką, rękę Rose.

Może to jest błąd, może to jest błąd,
Że wchodzę dziś w tą grę.
Nie wiadomo skąd, nie wiadomo skąd,

Pojawił się Twój cień.
Być z Tobą to jest prestiż,
Ognie płoną, a Ty wiesz mi,
Zanim ściągniesz to spłoniesz nim odpalę lont

Przez całą piosenkę ryczałam jak głupia. Co te emocje robią z człowiekiem. Rose już się chyba skończyły łzy.
-Dziękuje Rose, nie wracaj już na swoje miejsce tylko idź do Igora, za kulisy.- Rose pokiwała głową i poszła, a ja zostałam na scenie.
-Teraz chciałbym, żeby Ness zaśpiewała.- Ale, że sama? Nie
-Sama-zapytałam
-Tak, sama.-powiedział Dawid z uśmiechem.-Oj nie wstydź się, masz piękny głos przecież.
-No dobra, to co mam zaśpiewać?- usłyszałam kilka propozycji i wybrałam jedna piosenkę.

Across the ocean,
Across the sea,
Starting to forget,
The way you look at me.

Over the mountains,
Across the sky,
Need to see your face,
I need to look in your

Through the storm,
And through the clouds,
Bumps in the road,
And upside down now,
I know, it's hard babe,
To sleep at night

Don't you worry,
'Cause everything's gonna be alright,
Be alright.

Through the sorrow,
And the fights,
Don't you worry,
'Cause everything's gonna be alright,
Be alright.

All along in my room,
Waiting for your phone call to come soon,
For you, oh, I would walk a thousand miles,
To be in your arms holding my heart,
Oh I, oh I, I love you,
And everything's gonna be alright,
Be alright.

You know that I care for you,
I'll always be there for you,
I promise I'll just stay right here,
I know that you want me to,
Baby, we can make it through,
Anything, 'cause everything's gonna be alright,
'Cause everything's gonna be alright,
'Cause everything's gonna be alright.

Through the sorrow,
And the fights,
Don't you worry,
'Cause everything's gonna be alright.

Zaśpiewałam. Nie wiem jakim cudem. Dziewczyny zaczęły piszczeć. Dawid powiedział, że za 4 piosenki kończy więc do nas przyjdzie. Zeszłam ze sceny.
-Ness, byłaś świetna.-powiedziały razem dziewczyny, Saszan i Rose.
-Dziękuje.- powiedziałam
Dawid zaśpiewał swoje piosenki i usłyszałam tylko, że powiedział ,,Do zobaczenia Warszawo!'' a zaraz potem przyszedł do swojej przymierzalni tam gdzie byłam z dziewczynami.

Jak się podobało? Wyraźcie swoje opinie w komentarzu ;)
KOMENTOWANIE=MOTYWOWANIE 

sobota, 29 listopada 2014

Rozdział 22

Oglądam sobie powtórkę Top Model na komputerze, a tu patrze na bloga i: OO trzeba dodać kolejny rozdział. Cieszę się :) Bardzo wam dziękuje :D Jesteście kochane <3 A teraz zapraszam do czytania.

Kiedy byliśmy już blisko kuchni to Dawid niespodziewanie wziął mnie na ręce jak pannę młodą i zaniósł do pomieszczenia z którego pięknie pachniało. Jedzeniem oczywiście.
W kuchni przy blacie stała Rose i patrzyła na telefon.
-JEDZENIE!-krzyknął Dawid, po chwili postawił mnie na podłogę i podbiegł do kuchenki.
-Jesz żeby żyć czy żyjesz żeby jeść?-zapytałam Dawida, a Rose zaczęła się śmiać.
-Zdecydowanie to drugie.-powiedział Dawid nakładając na swój talerz stos makaronu i masę sosu, a ja dołączyłam do Rose.
-Ness, opowiadałam Ci kiedyś, że Dawid lubi dużo jeść.-powiedziała do mnie Rose.
-Ale ja Cię nigdy nie słuchałam kiedy o nim mówiłaś.-pokazałam na Dawida.- nie przepadałam za nim.
-Bo go nie znałaś! A teraz co? Wielkie bum i jesteście parą. A pff, tyle Kwiatonatorek o tym marzy, a przyszła sobie jakaś hejterka i zabrała nam Dawida.-powiedziała Rose. Zabolało trochę.
-Po pierwsze nie byłam hejterką! Ja po prostu nie lubiłam go ja pierdzielę. A po drugie dziewczyno zastanów się co ty mówisz. Ja wam Dawida nie zabrałam!-krzyknęłam. Wkurzyła mnie, no jak można tak mówić.
-Laski, spokój.-powiedział Dawid, na co Rose się już zamknęła.-Chodź do mnie Ness.-powiedział Dawid rozkładając na szerokość swoje ręce. Podeszłam do niego i się przytuliłam.
-Może już pójdziesz się spakować Ness?- zapytała Rose.
-Okej.-odpowiedziałam i razem z Dawidem poszliśmy do mojego pokoju.
Spakowałam prawie cały pokój Wszystkie moje ciuchy i buty i inne pierdółki zajęły mi 3 walizki.
-Jeszcze więcej rzeczy nie miałaś?-zapytał Dawid
-Miałam-odpowiedziałam z uśmiechem.
-Yy.. zapomniałem Ci powiedzieć, że w tym liście pisze, że Twoja ciocia sprzedaje ten dom i masz do niej zadzwonić.
-Dobra.-powiedziałam po czym Dawid wziął dwie walizki i zaniósł je do busa, a później przyszedł po trzecią.
Zadzwoniłam do ciotki i powiedziałam jej wszystko co się stało i że ma sprzedać dom bo tak ojciec napisał w liście. Ona była zszokowana całą sprawą i zaprosiła, żebym mieszkała u niej, a ja powiedziałam że kupię sobie nowy dom bo mi ojciec pieniądze zostawił. Powiedziała, że chętnie mnie odwiedzi i na tym skończyłysmy rozmowę.
Rose już dawno sobie poszła.
-Pieniądze są, komórka jest, wszystko jest. Możemy jechać.-powiedziałam do Dawida, a nastepnie wyszliśmy z domu i wsiedliśmy do czerwonego busa.



-No nareszcie, państwo grzebalscy przyszli.-powiedział Igor.
-Nie pierdol tylko jedź.-powiedział Dawid.
-Tak w ogóle to hej wam.-przywitałam się
-Siema-odpowiedzieli równo Wrzosek i Igor, a następnie wyjechaliśmy spod mojego domu.
Droga zajęła nam okolo 20 minut. Cały czas widziałam przez okno jak dziewczyny w wieku od 12-14 lat wyciągają telefony i biegną za busem aż się zmęczą. To było śmieszne. Wjechaliśmy do jakiegoś garażu w nawet ładnym budynku. Dawid, Wrzosek i Igor wzieli po jednej walizce, a ja tylko swoją torbę i weszliśmy do środka. Kiedy zobaczyłam Dawida mieszkanie, normalnie zaniemówiłam. Było jak moje mieszkanie z marzeń.









-O jaa..Dawid jak tu pięknie.-powiedziałam chodząc po pokojach.Od razu do głowy mi wpadła myśl ile to musiało kosztować.-Moje marzenie mieszkać w tak pięknym domu.
-Nie przesadzaj, miałaś ładniej i to jeszcze w domu mieszkałaś. Ja zamierzałem kiedyś kupić dom i urządzić go jak chcę. Jedno z droższych mieszkań. Wiedziałem, że Ci się spodoba.-powiedział Dawid. Woo.. jedno z droższych, to ile on musi zarabiać?-Boję się tu czegoś dotknąć, bo mogę zniszczyć.-powiedziałam z uśmiechem
-Nie bój się. Czuj się jak w domu. Tam jest sypialnia.-pokazał na drzwi.-rozgość się.
 Nawet nie zauwazyłam kiedy Wrzosek i Pilewicz wyszli. Skierowałam się w stronę sypialni. Nadal nie mogę uwierzyć, że będę na jakiś czas mieszkać w tym pięknym domu. Jejuu.. i to z moim chłopakiem. Każdy normalny by powiedział, że to jeszcze za wcześnie. No, ale jak człowiek nie ma się gdzie podziać, a w domu sama bym nie mieszkała. My dopiero chodzimy razem niecały dzień. Nie, zupełnie jestem normalna. Oczywiście haha.
-O czym tak myślisz?- moje mysli przerwał mi Dawid
-O nas. O tym, że normalni ludzie by powiedzieli że za wcześnie się do Ciebie przeprowadziła, bo przecież chodzimy tylko niecały jeden dzień. Nigdy nie myslałam, że będę w wieku 17 lat z chłopakiem chodzić, a co dopiero mieszkać.
-Nie martw się co będą mówić inni. A poza tym nie jesteśmy tacy sami jak wszyscy, my się różnimy.-powiedział do mnie Dawid z uśmiechem i usiadł obok mnie na łóżku.
-Dawid, a powiedz...kim tak właściwie dla Ciebie jestem?-zapytałam cicho
-Kimś najważniejszym. Osobą którą kocham od dnia poznania się, nie chcę żeby działa Ci się krzywda lub coś złego. Chcę abyś była ze mną szczęśliwa. Jednym słowem jesteś połówką mojego świata. Jedną połówką, ponieważ drugą połówkę zajmują moje wszystkie Kwiatonators.
-Jesteś taki dobry. Nie jesteś kolejną gwiazdeczką showbiznesu, która ma swoich fanów w dupie, mam nadzieję. Nigdy nie spotkam tak kochanej osoby jak ty. Mogę się założyć-powiedziałam mu na co mnie przyciągnął i pocałował.

*2 godziny później*

Spojrzałam na zegarek. Już 23. Miałam dziś bardzo ciężki dzień, muszę iść spać.
-Dawid! Idę spać!-krzyknęłam i wzięłam z szafy swoją piżamę.
-Dobrze. Ja przyjdę do Ciebie za chwilę. Jutro z rana mnie nie będzie bo lece juz na próby, więc jak się obudzisz to możesz przyjść pod Klub Medyk to ja Cię wpuszczę.-powiedział Dawid, a zaraz później podszedł do mnie i dał buziaka w policzek.-Dobranoc, karaluchy pod poduchy.-powiedział i wystawił do mnie język
-Wzajemnie.-weszłam do łazienki i się przebrałam. Zmyłam makijaż i poszłam z powrotem do pokoju. Po czym położyłam się i poszłam spać.

*Następny dzień*

Obudziłam się rano. Rzeczywiście, Dawida nie było już obok. Spojrzałam na zegarek. Godzina trzynasta?! Ja wiem, że jestem śpiochem no ale nie aż tak.
Szybko się ubrałam i zrobiłam makijaż.



 Następnie poszłam do kuchni i zrobiłam sobie śniadanie. Jezu, ile Dawid ma tu jedzenia. Po śniadaniu, wzięłam swoją torebkę, ubrałam buty i wzięłam plakietkę którą mi Dawid zostawił ,,VIP Kwiata'', obok leżała też druga plakietka, ale ta akurat z napisem ,,VIP'', a obok tej plakietki leżała karteczka a tam napisane: Plakietka z vipem Kwiata jest dla Ciebie, a z napisem VIP jest dla Rose jeżeli idzie na koncert. Ma wejście darmowe, tak samo jak ty. Wzięłam dwie plakietki i schowałam do torby.
Rose się ucieszy, bardzo. Zadzwoniłam do niej.
-Siemka Ness.-powiedziała Rose
-No siema Rose. Mam dla Ciebie niespodziankę. Spotkajmy się przed Klubem Medykiem i powiedz rodzinie, że nie będzie Cię do około 21, a jak nie wrócisz to powiedz że nocujesz u mnie.-oznajmiłam jej
-Dobra. Czyli idziemy na koncert Kwiata. Lecę już pod Medyka bajo
-Papa.-powiedziałam i się rozłączyłam
Jechałam autobusem 5 minut. Jak dobrze, że się odnajduje w Warszawie. Z daleka widziałam już Klub Medyk i Rose przed nim, no i oczywiście masę dziewczyn. Podeszłam do Rose i wyjęłam dwie plakietki.
-Masz Rose, to dla Ciebie. Dawid mówi, że masz darmowy wstęp, jak ja.-podałam jej plakietkę z napisem ,,VIP'', a sobie na szyję założyłam ,,VIP Kwiata''
-Okej to lecimy.-powiedziała Rose i poszłysmy pod drzwi tam gdzie stała masa dziewczyn.
-Kurwa nie przepychajcie się suki.-jakas laska powiedziała, a my zapukałyśmy w drzwi.
-Nie wolno pukać debilki, Dawid ma próbę.-powiedziała kolejna dziewczyna. Po chwili otworzył nam drzwi Wrzosek.
-Wchodźcie Ness i Rose, bo jeszcze was pobiją.-powiedział Wrzosek. Powoli zaczynałam go lubić.
-Dzięki, a tak w ogóle to cześć.-powiedziałam do Wrzoska kiedy szliśmy przez korytarz
-No cześć.-odpowiedział Wrzosek.- Dawid jest na scenie i ma próbę, możecie tam obok sceny poczekać. Na pewno was zauważy.
Zrobiłysmy to co nam Wrzosek powiedział. Dawid nas zauważył w środku piosenki ,,Biegnijmy'' i się uśmiechnął. Kiedy skończył spiewać piosenkę, od razu do nas podbiegł.

I jak się podobał rozdział? :D
Zasada znowu taka sama. Jeżeli będzie minimum 5 komentarzy to wstawiam następny rozdział jutro i jeżeli będą te komentarze to znaczy, że można na was liczyć. :DD
KOMENTOWANIE=MOTYWOWANIE :D!

piątek, 28 listopada 2014

Rozdział 21

Szczerze mówiąc to pod ostatnim rozdziałem mnie zawiedliście. Ja rozumiem, dopiero zaczynam no ale dałam wam tydzień, a tylko nazbierał sie jeden komentarz. Nie chcę stosować zasady jak w niektórych blogach których czytałam np. ,,Jak będzie 10 komentarzy to wstawiam kolejny rozdział'', ale chyba będe musiała tak zrobić. Na 64 wyświetlenia 1 komentarz. Ehh... Zapraszam :) 

Starałam sie zapomnieć o tacie. Nie mogę. Kiedyś mi przypominał, że kiedy go juz nie będzie to mam być silna i za nim nie płakać. Dlatego tak teraz nie rozpaczam.
-To ja mogę poskładać wszystkie rzeczy u twojego taty.-powiedziała Rose kiedy weszliśmy do domu, a zaraz po tym poszła do taty gabinetu wszystko spakować.
-A ja Tobie pomogę.-powiedział Dawid i pocałował mnie w policzek.
Pokazałam Dawidowi gdzie są wszystkie walizki. On zdjął je i podał mi jedną z nich.
-Daj mi to. Nie bedziesz tego nosić.-powiedział kiedy zszedł z krzesła. Podałam mu je już bez zbędnego gadania.
-Nessa!- Rose wybiegła z pokoju trzymając jakąś kartkę.
-Pali się?-powiedziałam z sarkazmem.
-Oczywiście. Patrz co mam - podała mi tą kartkę
-Co to jest?-zapytałam się
-Sama nie wiem, ale chyba jakiś list. Czytaj na głos.-powiedziała, a następnie zaczęłam czytać
-,,Droga Ness. Po tym liście najprawdopodobniej mnie znienawidzisz. Musiałem się zabić. Przez całe życie Cię okłamywałem. Teraz dowiesz się całej prawdy o mnie. Miałem dwie prace. Pracowałem rano dla pewnej firmy, a wieczorem normalna praca biurowa. Stad tyle pieniędzy. Moim zadaniem dla tej pewnej firmy było robienie wszystkiego co mi kazali, a jeżeli bym tego nie zrobił to dawno bym już nie żył :). Pewnego poranka miałem za zadanie nagrywać swoją córkę przez miesiąc. Najpierw się upierałem, że nie mogę Ci tego zrobić, ale później zaproponowali mi sporą sumę i grozili, że jeśli tego nie zrobię to Cię zabiją, a ja nie chciałem Cię stracić. Tak więc zamontowałem kamerę w Twoim pokoju i nagrywałem wszystko co robiłaś. W sumie nawet nie wiem po co miałem Cię nagrywać, bo mi nic nie powiedzieli, co chcą z tym zrobić. Nagrywałem to jak się przebierałaś, jak Twój były do Ciebie przychodził i zmuszał Cię do robienia dziwnych rzeczy. Swoją drogą Twoja matka nawet mi tak nie robiła, ale mniejsza z tym. Później zaniosłem to nagranie do firmy, a za to dostałem 1 milion. Sporo nie? :) Jeżeli teraz piszę Ci o pieniądzach to zostawiłem Ci kilka milionów na szafce. Pomyślałem, że będziesz potrzebowała na przykład na zycie samej. Chyba, że sobie jakiegoś kretyna znowu znalazłaś''- kiedy mówiłam ostatnie zdanie spojrzałam na Dawida i zaczęłam mocniej płakać. Nie wiedziałam co będzie dalej. Zaczęłam czytać dalej.- ''...Teraz dwie najgorsze informacje. Może Cię to zaboleć, ale spokojnie. Mnie juz nie ma. Twoja matka była dziwką. Dawała dupy każdemu facetowi na ulicy. Skończyła z tym kiedy sie urodziłaś. Poznała mnie kiedy byłem na imprezie. Tak się zabawiliśmy, że skończyło się na dziecku. To ja ją zabiłem. Nienawidziłem jej, po tym co mi zrobiła, ale tego juz nie musisz wiedzieć. Żyj w niepewności. Żegnam..'' -zamarłam. Podeszłam do ściany, oparłam sie o nią plecami i zsunęłam sie w dół. Kurwa mać. Co za jebany... nie wiem jak to określić. JEDNO WIELKIE JAPIERDOLE


-Ness, kotku-ukucnął przy mnie zawsze zatroskany Dawid.
-Zostawcie mnie.-warknęłam
Dawid wstał i zaczął powoli ode mnie odchodzić

*Oczami Dawida*

Zostawiłem tą tykającą bombę (czytaj Ness) i razem z Rose poszliśmy do ojca Nessy pokoju. On naprawdę jest jakimś niedojebem. Ja pierdolę. I to tak skrzywdzić córkę? A co najgorsze zabić jej mamę, którą tak bardzo kochała. Słyszę jakieś uderzenie. Co to było?
-Słyszałaś?- spytałem Rose.
-Tak, co to było?-wyszliśmy z pokoju.
-O kurwa.-wymknęło mi się. Cały czas są jakieś przygody z tą Ness.
Ściana za Ness, była we krwi, tak jak ręka Nessy, która leżała skulona na podłodze. To i tak lepsze od cięcia się. Podszedłem do pół przytomnej Nessy.
-Rose, przynieś bandaże chusteczki cokolwiek tylko szybko!-krzyknąłem do przyjaciółki mojej dziewczyny i złapałem Nessę za ręke.
-Ziemia do Nessy, halo halo. Tylko mi tu nie trać przytomności. Ale muszę przyznać, że mocno przyjebałaś w tą ścianę.- powiedziałem z lekkim uśmiechem. Nagle poczułem jak ktoś ścisnął moją rękę, a przecież trzymam tylko Ness.
-Spokojnie Dawid, żyję.- W jednej chwili przyciągnąłem ją do siebie i przytuliłem tak mocno, aż chyba jej powietrza zabrakło bo zaczeła się lekko odpychać. Dobrze, że jest cała. Moja księżniczka.
-Dawid, ale ja tylko uderzyłam pięścią w ścianę. -powiedziała jakby nic się nie stało.
-Taa... i byłaś pół przytomna od tego uderzenia.-uświadomiłem Ness.
Nareszcie przyszła Rose z wszystkim co potrzeba. Ile można czekać?!
Wziąłem Ness na ręce i zaniosłem do salonu po czym złożyłem pocałunek na jej ustach.
-A to za co?- zapytała z lekkim uśmiechem.
-No przecież nie będę całował Rose.-wyczujcie sarkazm
-A pff.
-To było za Twoja głupotę.- powiedziałem jej z usmiechem.
-To chyba częściej będę tak robić.-powiedziała wystawiając język.- A tak swoją drogą to mówiłam Ci już kiedyś, że masz śliczny uśmiech?- lekko się zarumieniła.
-Nawet się nie waż. A z tym uśmiechem to Twój i tak ładniejszy.
-Nie prawda.
-Prawda i się nie kłóć, a ja ide po wodę dla Ciebie.
-Powiedziała kiedy byłem już w drzwiach.
-No i co? -powiedziałem na co się lekko uśmiechnęła.

*Oczami Ness*

Traktuje mnie jak jakąs niepełnosprawną pff. Chciałabym włączyć sobie telewizor. Wzięłam pilota i próbowałam włączyć jakiś program. Auć, moje palce. Az tak mocno przyjebałam w tą ścianę? Wow, sama siebie zadzwiam
-DAWID!-zawołałam- ILE JESZCZE?!- przyszedł po chwili z kubkiem wody
-Co sie stało słoneczko?-zapytał
-Telewizora nie umiem włączyć.-powiedziałam z miną zbitego psiaka
Dawid wziął pilota i włączył telewizję na 4fun.tv. Nastepnie usiadł obok mnie i wziął moje dłonie do swoich.
-Ała!-krzyknęłam
-Przepraszam-powiedział z miną szczeniaka na co ja wywróciłam oczami. Zaczął przemywać moje dłonie wodą utlenioną i od razu je bandażować.
-Piecze-syknęłam z bólu.
Obandażował już moje ręce i posadził na swoich kolanach. Odwróciłam się w jego stronę i usiadłam na nie niego okrakiem. Patrzyłam sobie cały czas w jego piekne brązowe oczy. Odgarnęłam mu grzywkę z twarzy, która przylegała do jego skóry pod wpływem temperatury. Dawid przyciągnął mnie bliżej siebie i złączył nasze usta w pocałunku. Kocham go. Kocham jego całego. Chodzący ideał.
Nasz pocałunek przerwała nam Rose.
-Ness, Dawid...ooo...to ja wam nie przeszkadzam.-powiedziała Rose ze swoim uśmieszkiem.
Kiedy już sobie poszła to mnie od razu oblał rumieniec. Niech to szlak go trafi.
-Jesteś taka słodka jak się rumienisz.- No kurwa zauważył to. -Wiesz co?
-Nie wiem
-Wiesz. Kocham Cię najmocniej na świecie.-romantyk mm.
-Też Cię kocham.- złączyłam nasze usta w pocałunku.
Przypomniało mi się coś.
-Dawid, a z kim ty tak w ogóle przyjechałeś? Z tego co Rose mi kiedyś opowiadała o niejakim Dawidzie Kwiatkowskim to ty narazie nie masz prawka przecież.
-To prawda. Nie mam jeszcze prawka. Przyjechałem z Igorem i Wrzoskiem busem.
-To dlaczego nie weszli do środka?- zapytałam unosząc jedna brew
-Radio się zjebało. Napisałem sms'a do Pilewicza, że będziesz u mnie mieszkać i musisz się spakować, bo może długo Ci to zająć.-powiedział
Postanowiliśmy z Dawidem iść już spakować moje rzeczy, ale zatrzymał nas jakiś ładny zapach dobiegający z kuchni. Ruszyliśmy w jej stronę.

Niestety, ale muszę tą zasadę zastosować. Nie gniewajcie sie proszę :<
Jeżeli będzie minimum 5 komentarzy to wstawiam następny rozdział. Ja mam czas, mogę poczekać ;)

PRZECZYTAŁEŚ? SKOMENTUJ :> DZIĘKI :)) KOMENTOWANIE=MOBILIZOWANIE 

piątek, 21 listopada 2014

Rozdział 20

Jako, że jestem chora i szybciej wróciłam ze szkoły to piszę rozdział. Tak bym kończyła o 18 chyba XD Nie pamiętam haha. Przypominam o grupie: https://www.facebook.com/groups/1506292086292227/?fref=ts będziecie informowani na niej o nowych rozdziałach. A tak poza tym. Jak wam sie podoba płyta? :D Ja jej słucham cały czas od poniedziałku i uczę się tekstów. A teraz zapraszam do czytania. ENJOY ;)

Wyjechalismy. Droga przebiegła spokojnie. Znowu przejeżdżamy obok miejsca gdzie wcześniej zaczęłam płakać. Znowu przejeżdżamy przez te same pola. Znowu obok nas są jeziora, rzeki, domy.
Nareszcie wjechaliśmy do Wawy. Cały czas się patrzyłam w to okno, nagle poczułam wibracje. Dawid napisał.

Od: Dawid :*
Siema księżniczko<3 Jak podróż? Jutro się zobaczymy jeżeli przyjedziesz z Rose na mój koncert.

Do: Dawid :*
Podróż spokojna, ale nie chwalę dnia przed zachodem słońca. Bóg wie co może się zdarzyć po drodze. Oczywiście, że przyjadę na koncert. O której i gdzie? :D

Od: Dawid :*
Przyjdź wcześniej to Cię wpuszcze. Ale pamiętaj, że masa fanek będą czekać pod drzwiami już od rana, więc będziesz musiała sie jakoś przez nie przecisnąć. Jak coś to zawołam ochroniarza.

Do: Dawid :*
Dobra, to jeszcze się zobaczy. O której to będzie?

Od: Dawid :*
O 18:00 się zaczyna. Muszę lecieć. Papa kotku. Kocham Cię :* <3

Do: Dawid
Będę o 14:00 :D Do jutra grubasie. Kocham :* <3

Po skończonej rozmowie z Dawidem przez sms włozyłam słuchawki w uszy i położyłam głowę na poduszce, która była przyciśnięta do szyby.

*Oczami Dawida*

Wyjechała. Tęsknię już teraz. Po godzinie napisałem do Ness wiadomość. Odpisała po dwóch minutach.
Jutro sie zobaczę z moim skarbem. Minęło już z godzinę, a ja coraz bardziej tęsknie.
-Elo Kwiatkowski, chodź idziemy się przejść. Nie będziesz tu tak siedzieć bezczynnie, a poza tym pojutrze przyjeżdża drugi turnus, więc trzeba ogarnąć pokoje.-ciszę która panowała w pokoju przerwał Igor.
-Spoko, tylko czekaj niech mi sie telefon naładuje do końca.-kiwnął tylko głową i siadł na łóżku.
Kiedy bateria była juz pełna to odłączyłem telefon od ładowania i powiedziałem do wysokiego, że możemy juz iść.
Chodziliśmy po pokojach, żeby zobaczyć w jakim stanie dziewczyny je pozostawiały. Zadzwonił mój telefon. Ness dzwoni.
-Slucham Cię księżniczko Ness.-powiedziałem do telefonu.
Kiedy usłyszałem co powiedziała, stanąłem jak wryty.

*Oczami Ness*

Przyjechaliśmy do Warszawy. Mama Rose nas odebrała. Mój tata cały czas nie odbierał. Od trzech godzin...japierdole. Zanim się spostrzegłam to byliśmy pod moim domem. Ciemno w domu. Powinien już być o tej godzinie. Trudno, zapewne przyjedzie później z pracy. Wysiadłam z samochodu i podziękowałam za podwózke. Następnie poszłam otworzyć drzwi. Musiałam się jeszcze namęczyć szukając klucza w torebce. Kiedy już go znalazłam to otworzyłam drzwi i złapałam za klamkę, żeby je otworzyć. Weszłam do środka i włączyłam światło na korytarzu. Śmierdzi mi tu coś, tak dosłownie. Zdjęłam buty, a kurtkę powiesiłam na wieszaku. Następnie poszłam do salonu. Zapaliłam światło i poszłam do innych pokoi. Przejrzałam wszystkie pokoje, oprócz gabinetu taty. W żadnym pokoju nie zajeżdżało jak na korytarzu. Czuję, że coś się teraz stanie jak wejdę do taty gabinetu. Ja to czuję ja to wiem. Otworzyłam szeroko drzwi do mojego taty pokoju. Aaa to stąd tak śmierdziało. Zapaliłam drzwi i zobaczyłam od czego tak cuchnie. Zamarłam kiedy zobaczyłam co, a raczej kto tam jest. Nogi zrobiły mi się jak z waty.
W pokoju wisiał powieszony na haczyku mój ojciec. W jednej chwili zaczęłam ryczeć i upadłam na podłogę. To nie może tak być! Najpierw mama, a teraz tata. Co ja teraz ze sobą zrobie?! Postanowiłam zadzwonić do Dawida. Kiedy odebrał zaczęłam ryczeć w słuchawkę.
-Słucham Cię księżniczko. Dlaczego płaczesz?! Co się stało?! Kto Cie pobił?! Zabije kurwa.- usłyszałam głos Dawida. Wkurwił się nawet nie wiem na co.
-Nikt mnie nie pobił Dawid..-płakałam- Pomocy! Mój ojciec się powiesił ja nie daję rady. Chcę zginąć, chcę do taty do mamy pomocy!- zaczełam płakać coraz bardziej.
-Nessa kurwa nawet tak nie mów, będę za godzinę. Czekaj tam.-powiedział i się rozłączył. Potrzebuje go teraz.
Wybiegłam szybko z domu by pójść po Rose. Zaraz po tym byłam już pod jej drzwiami. Zaczęłam walić pięściami w drzwi. Otworzyła mi zdezorientowana blondyna.
-Jezu Ness co się do jasnej ciasnej stało?!- krzyknęła aż jej rodzice przylecieli.
-Mój tata sie powiesił, pomocy nie mam już siły na nic.- jej rodzice szybko ubrali buty i kurtkę i wybiegli ze swojego domu do mojego. Rose zrobiła to samo.
Weszliśmy do gabinetu taty. Mama Rose wybrała telefon na pogotowie. Po pięciu minutach przyjechali. Ściągneli mojego tatę ze sznurka i zabrali do karetki.
-Niestety nic się nie uda zrobic.-powiedział lekarz.-za późno.-dodał po  chwili. Zaczęłam płakać coraz mocniej. Nie mogłam jechac z nimi. Kazali mi zostac szuje jebane. Walnęłam pięścią w ścianę. Popatrzyłam za okno. Stał na chodniku czerwony bus #9893. Wyszłam z domu. Stałam w drzwiach. Dawid wysiadł z niego i rozłożył ręce żebym mogła do niego pobiec i się przytulić. Podbiegłam do niego z płaczem i go przytuliłam najmocniej jak potrafiłam. Po czym mnie pocałował namiętnie w usta. Po moim policzku nadal spływały łzy.



-I jak u Ciebie?-powiedział Dawid kiedy się w niego wtuliłam mocząc przy tym trochę koszulki od moich łez.
-Najgorzej.-powiedziałam ocierając łzy.
-O Boże!-krzyknęła i zaczęła biec w naszą stronę
-Nie żadne Boże, tylko Dawid.- zaczął się śmiać. Kiedy Rose się już zbliżała to z przyzwyczajenia złapałam za rękę Dawida. Kiedy Rose już do nas dobiegła to sie przytuliła do Dawida, a Dawid ja objął jedną ręką, bo drugą trzymał moją. Kiedy blondi juz go puściła to ja momentalnie znowu się w Dawida wtuliłam.
-Nie mówiłaś jej zazdrośnico?-zaczął się śmiać.
-O czym?- wiedziałam o co mu chodzi, ale chciałam żeby to powiedział.
-No o...-pokazał palcem na mnie i na siebie
-Tobie mowę odjeło?- powiedziałam śmiejąc się.
-O czym mi nie mówiła?-zapytała się Rose krzyżując dwie ręce na klatce piersiowej i podnosząc jedną brew.
-Mogę jej powiedzieć?- zapytał się mnie Dawid na co tylko kiwnęłam głową. Puściłam go i złapałam za ręke.-No bo.. ja i Ness jesteśmy razem.-powiedział do Rose, a ona aż zaczęła klaskac w dłonie z radości.
-Jejku, gratki! Wiedziałam, że wkońcu będziecie razem.- pisnęła Rose i wbiegła moje ramiona.Po chwili mnie puściła, a ja się zastanawiałam gdzie będę teraz mieszkać. Nie chcę tu.
-Ja nie chcę tu spac, a co dopiero mieszkać.-powiedzialam ze łzami w oczach
-Mozesz u mnie mieszkac.-powiedziała Rose
-Daj spokój Rose, nie będę Ci głowy zawracać. Wynajmę sobie jakiś hotel czy coś.-powiedziałam do Rose.
-Mi to nie sprawia żadnego prob...
-Możesz ze mną mieszkać.-przerwał jej Dawid.
-Dawid! Wynajmę sobie pokój w hotelu!-powiedziałam
-Mi to nie robi żadnego problemu. Mozesz ze mną mieszkać.-powiedział Dawid zakładając ręce na krzyż na klatce piersiowej.
-Nie będę problemem?- zapytałam się go. Nie byłam do tego zbyt przekonana, ale innego wyjścia nie miałam. Znaczy miałam, ale mi nie pozwalali.
-Przestań. Ty nigdy nie będziesz problemem.-powiedział podchodząc do mnie od tyłu i objął mnie w tali.
-No dobra, ale muszę się spakować.-powiedziałam po czym wszyscy weszliśmy do domu.

niedziela, 16 listopada 2014

Rozdział 19

Tak w ogóle to wczoraj wybiło tysiąc wyświetleń, bardzo wam dziękuję za to. Nie umiem robic konkursów, więc macie dodatkowy rozdział haha.
Zapraszam na grupę: 
https://www.facebook.com/groups/1506292086292227/ będzie informowani na niej o nowych rozdziałach, a teraz miłego czytania :>

-Dawid, czekaj!-wybiegłam zza rogu. Odwrócił się.- Przepraszam Dawid, przepraszam.- podbiegłam do niego z płaczem i go przytuliłam. Delikatnie oplótł mnie rękoma i odwzajemnił uścisk.
-Nie Ness, to ja przepraszam. Popełniłem wielki błąd.-powiedział w moje włosy i mnie puścił.
-Gdzie idziesz?- zapytałam go po chwili ciszy
-Chciałem iść się trochę przewietrzyć i przemyśleć po tym co zaśpiewałaś.- kiedy powiedział to zdanie to czulam jak do moich oczu nabierają się łzy.
-Chciałeś się przewietrzyć jak i tak jesteśmy na dworze?-zmieniłam troszkę temat
-Tak.-powiedział z uśmiechem. Teraz dopiero zdałam sobie sprawę z tego, że mi tak bardzo brakowało tego wspaniałego uśmiechu. Brakowało mi tego Dawida, którego poznałam na początku obozu.
-Wracamy?- zapytałam się go. Pokiwał twierdząco. Wrócilismy na swoje miejsca. Wszyscy się patrzyli a to na mnie a to na Dawida. Dziwnie to wyglądało, aż zaczęłam się w pewnej chwili smiać.
Po skończonym ognisku każda dziewczyna się z nim pożegnała, oprócz mnie. Ja to zostawie na jutro. Godzina 24 jeju jak długo tam siedzieliśmy. Kazali nam iść do pokoi już spać. Wszystkie dziewczyny poszły przodem, a ja z Dawidem i Rose szliśmy z tyłu.
-To co? Musimy się już żegnać...-powiedziałam i nagle zrobiło mi się smutno
-Niestety..Fajnie było Cię poznać. Mam nadzieję, że kiedyś się jeszcze zobaczymy w Warszawie.-powiedział. Też posmutniał
-Czekaj.. pożegnania zostawmy na jutro.-Nie chcę się jeszcze dzisiaj z nim żegnać. Nie mogę. Weszliśmy do kampusu i szliśmy w stronę pokoi.
-No to pa.-powiedział cicho Dawida.
-Papa-powiedziałam i przytuliłam się mocno do niego po czym dałam buziaka w policzek. Czułam, że się zarumieniłam. On też. Poszliśmy do swoich pokoi.
-Ness, ja czuję że między wami zaiskrzy. On nie traktuje Ciebie tak samo jak inne dziewczyny.- powiedziała Rose kiedy zamknęłam drzwi.
-Tak wiem, a ja nie traktuję go jak przyjaciela. Znam to gadanie.-powiedziałam jej obojętnie po czym poszłam po piżamę, a nastepnie do lazienki wykąpac się i przebrać.
Kiedy wyszłam, Rose pakowała się już w walizkę. Wzięłam swoją walizkę i też zaczełam się pakować.
-Te wspomnienia będą tym czego nie zabierze nikt.-powiedziała Rose kiedy skończyła sie pakować i poszła pod kołdrę. Kiedy już też skończyłam się pakować to zrobiłam to samo co Rose.
Następnego dnia musiałyśmy rano znieść walizki na dół. Kiedy wychodziłam z pokoju z walizką natknęłam się na Dawida.
-O hej.- powiedziałam i go przytuliłam
-No siema, daj pomogę.-zaproponował mi pomoc. Co za dżentelmen hahah
-Nie spoko dam sobie radę.-zaprotestowałam
-Nie będziesz tego nosić chudzielcu
-Powiedział Dawid.-powiedziałam kiedy bez problemu znosił moją walizkę po schodach.-Dzięki- powiedziałam kiedy przyszedł.
-Cos jeszcze zjeść? Yyy znaczy znieść.-zaczęłam się śmiać
-No własnie chodźmy na sniadanie.-powiedziałam mu kiedy sobie przypomniałam że to ostatnie sniadanie jakie tu zjem.
-Okej.- powiedział Dawid i poszliśmy. Po drodze wziął moja walizkę i spakował do busa którym miałam wracac do Warszawy. W stołówce wszyscy juz byli. Poszłam do swojego stołu i usiadłam obok Rose.
-Ostatnie sniadanie Rose. Jak się z tym czujesz?-powiedziałam glosem reporterki
-Źle. Jest źle.-powiedziała Rose łamiącym się głosem
-Oj weź Rose nie przesadzaj.- powiedziałam do niej a ona na mnie się popatrzyła
-Ty będziesz mogła mieć tego grubasa codziennie, bo się już z nim zaprzyjaźniłaś, a ja jestem jednym wielkim zerem.-powiedziała ze łzami w oczach.
-Przecież jesteś moją przyjaciółką. Też będziesz mogła się spotkac z nim kiedy chcesz. -powiedziałam klepiąc ja po ramieniu.
-Serio?-zapytała
-A co ty nie wiedziałaś? hahaha. -zaśmiałam się pod nosem.
Skończyliśmy jeść ostatnie śniadanie w tej stołówce. Szkoda trochę. Poszliśmy wszyscy do naszej sali. Tam się już oficjalnie wszyscy żegnaliśmy i każdy pojedyńczo podchodził, żeby sie pożegnać.
-Nessa Williams- wstałam i poszłam. Dali mi dyplom z gratulacjami, że przezyłam ten obóz śmieszne to haha. I dali też jak wszystkim dziewczynom torebkę ze słodyczami. Pożegnałam się ze lzami w oczach z Panią Anią, w ogóle dowiedziałam się że ona nie jest Ania tylko Anne, ale nic. Pożegnałam sie też z Panem Tomkiem, z całą ekipą Dawida, oprócz Igora, Wrzoska i Dawida. Pewnie jak będziemy wyjeżdżać to tam będą.
-No to do zobaczenia na kolejnych obozach. Dziękujemy wam. Trzymajcie się i spokojnej drogi.-powiedzieli opiekunowie ze łzami w oczach. Skierowałysmy się teraz do naszych autokarów. Przed wszystkimi autokarami w rózne kierunki Polski stali Dawid Igor i Wrzosek. Ustawiłam się w kolejce na samym końcu. Najpierw żegnałam sie z Igorem, później z Wrzoskiem, a na końcu z Dawidem. Podeszłam do niego i na początku się przytuliłam.
-Dziękuję Ness, że przyjechałaś. Nigdy takiej osoby nie spotkałem w życiu. Dziękuje Ci.- złapał mnie za ręcę. On jest najlepszy.
-A ja dziekuję Rose, że mnie tu siłą zaciągnęła. Tez nie spotkałam nigdy takiej osoy w zyciu jak Ciebie. Takiej zabawnej, uczuciowej, radosnej... Mogłabym dalej wymieniać, ale nie ma na to czasu. Jednym słowem-idealnej.-ostatnie słowo powiedziałam ciszej i patrząc mu prosto w oczy
-Też jesteś idealna.-powiedział z usmiechem po czym zaczął się powoli przyblizać. Czy chcę tego? Teraz tak. Zrozumialam, że Dawid jest dla mnie najważniejszy.



Po tym jakże długim pocałunku w końcu się od siebie odkleiliśmy.
-Muszę już jechać. Będę w kontakcie papa Kocham Cię.- powiedziałam ze łzami w oczach, pocałowałam go w usta i go przytuliłam, a zaraz potem poszłam do autokaru i szukać miejsca tam gdzie zajęła Rose. Teraz mogę przyznać, że mam najlepszego chłopaka na świecie, a nie tak jak kiedyś.

PRZECZYTAŁEŚ? ZOSTAW KOMENTARZ. DZIĘKI :>>

Rozdział 18

Dzisiaj krótszy rozdział, nie mam weny. Może jeszcze jeden rozdział dodam ale nie obiecuję jak z tamtymi hah. Zapraszam :))

*Oczami Ness*

-Rose, chodźmy na zewnątrz bo nie mam ochoty siedzieć w środku 3 godziny i czekać aż się ściemni.-powiedziałam do Rose. Nie bardzo chciało mi się tu tak siedzieć i patrzeć się w sufit.
-No, ale Ness...
-Nie, żadne ale. Tobie chce się tu siedzieć?
-No nie, ale muszę się jeszcze wyszykować.
-Jezuu, przecież to tylko pożegnanie z Dawidem, po co się do tego przygotowywać?-zapytałam się jej chociaż wiedziałam jaka jest odpowiedź.
-Tobie to nie potrzebne Nessa, popatrz na siebie a popatrz na mnie.- przewróciłam oczami na jej odpowiedź. Poszła do łazienki. Po 10 minutach z niej wyszła. W ogóle nie widziałam zmian w jej wyglądzie. Jedynie chyba grubsze kreski miała, ale jak jej w tym dobrze to nic nie mówię. Włożyłam telefon do kieszeni i wyszłyśmy.
Szłyśmy spacerkiem do ogniska. Zauważyłam, że ktoś tam był, ktoś z charakterystycznym dźwiekiem gitary. O nie...
-Patrz Ness ktoś tam jest.- powiedziała cicho Rose
-Taa..-odpowiedziałam bez żadnego entuzjazmu.
-Dawid!- krzyknęła. Odwrócił się. Z daleka widziałam jego czerwone oczy od płaczu. Przetarł je szybko. Rose do niego podbiegła i się przytuliła, a ja sobie nadal szłam spacerkiem w stronę ogniska. Znów ominęłam Dawida i usiadłam obok Rose na wprost niego. Rozmawiał cały czas z Rose. Robili sobie zdjęcia i nagrywali filmy. Śpiewali różne piosenki. Wyciągnęłam telefon i sobie przypomniałam, że od dwóch tygodni nie mam żadnego kontaktu ze swoim tatą. Powiedziałam Rose, że muszę zadzwonić do taty. Ona tylko pokiwała, a ja poszłam dalej od ogniska.Wybrałam jego numer. Pierwszy sygnał, drugi, trzeci.. co się dzieje? Zawsze odbierał nawet jak był w pracy. Postanowiłam jeszcze raz zadzwonić znowu pierwszy sygnał, drugi, trzeci... no kurwa. Zadzwonie później do niego, może jest w toalecie. Poszłam z powrotem do ogniska i spojrzałam na telefon 19, a tu jeszcze nie jest ciemno.
-Nie odbiera, nie wiem dlaczego.-powiedziałam do Rose
-Ale przecież zawsze odbierał, nawet jak był w pracy.-powiedziała Rose. Dawid zaczął się na nas patrzeć.
-Ale kto?- zapytał
-Tata Ness.- odpowiedziała mu Rose
-To zadzwoń do mamy.-powiedział Dawid. W jednej chwili do moich oczu zaczęły nabierać się łzy. Idiota. Rose szybko do mnie podbiegła i się przytuliła.
-Już Ness nie płacz. Spokojnie, wszystko dobrze nie płacz kotku proszę.- na jej słowa wytarłam łzy. Puściła mnie. -A Ty Dawid bądź cicho, nic nie wiesz o jej życiu więc się nie wtrącaj.- Wow, nie wiedziałam że będzie taka chamska dla swojego idola.
Wybiła 20, wszyscy już przyszli. Powoli się też ściemniało. Opiekunowie rozpalili ognisko, pięknie było.



Dawid zaczął grać. Najpierw śpiewał piosenkę ,,Na zawsze'', jak to śpiewał jakoś tak coś mnie zakuło, później zaczął śpiewać i grać ,,Dla Ciebie''

 Kawa z mlekiem budzi mnie,
Tak codziennie staram się dla Ciebie.
To dla Ciebie.
Disco, funky albo jazz, 
Będę słuchał, jeśli chcesz dla Ciebie,
To dla Ciebie.
Tak ogromnie staram się,
Każdej nocy, w każdy dzień dla Ciebie,
To dla Ciebie. 
Ciało, umysł, każdy gest,
Chcę się zmieniać z każdym dniem dla Ciebie,
To dla Ciebie.
Czy wiesz, że ja,
Mam w sobie tyle sił, żeby kochać Ciebie.
Mam siłę po to by, było nam jak w niebie.
Mam w sobie tyle sił, żeby kochać Ciebie.
Mam w sobie tyle sił, by dla ciebie lepszym być.
Przy refrenie spojrzał się na mnie. Siedziałam na przeciwko niego. Zaśpiewał tylko pierwszą i drugą zwrotkę.
-Tylko dwie, przepraszam.- powiedział tak jakby miał zaraz płakać
-A może Nessa z Tobą zaśpiewa?- powiedziała Janette. Pokręciłam przecząco głową.
-Prooosimy- powiedzieli wszyscy chórkiem oprócz Dawida, Rose i Pani Ani.
-Co mam zaśpiewać?- zapytalam się ich. Uległam im.
-Co chcesz.- powiedziały. Musiałam się chwilę zastanowić. Wiem. Piosenka ,,Impossible'' jest najlepsza do sytuacji.
-Impossible.-powiedziałam. Dawid się na mnie popatrzył i zacisnął mocno oczy, jakby powstrzymywał łzy. Zaczął grać, a ja zaczęłam spiewać

I remember years ago
Someone told me I should take
Caution when it comes to love
I did, I did
You were strong and I was not
My illusion, my mistake
I was careless, I forgot
I did
And now all is done
There is nothing to say
You have gone and so effortlessly
You have won
You can go ahead tell them

Tell them all I know now
Shout it from the roof tops
Write it on the sky line
All we had is gone now
Tell them I was happy
And my heart is broken
All my scars are open
Tell them what I hoped would be
Impossible, impossible
Impossible, impossible
Dawidowi zacząły lecieć łzy, a ja nie przestawałam spiewać. 

Falling out of love is hard
Falling for betrayal is worst
Broken trust and broken hearts
I know, I know
Thinking all you need is there
Building faith on love and words
Empty promises will wear
I know (I know)
And know when all is gone
There is nothing to say
And if you're done with embarrassing me
On your own you can go ahead tell them

Dawid przestał grać i tak nadal śpiewałam.
-Przepraszam..-powiedział cicho, odłożył gitarę i poszedł

Tell them all I know now
Shout it from the roof tops
Write it on the sk..

Teraz to ja nie wiedziałam co zrobić. Kiedy zobaczyłam, że odchodzi za rogiem wstałam i pobiegłam za nim.

PRZECZYTAŁEŚ? SKOMENTUJ. DZIĘKI :DD

sobota, 15 listopada 2014

Rozdział 17

Jednak wczoraj nie dodałam tego rozdziału. Czekajcie... co ja wtedy robiłam? AAaa robiłam chemie na poniedziałek hahaha Dobra to macie dzisiaj rozdział, i może dodam jeszcze jeden dzisiaj, ale nie obiecuje jak z tamtym. ENJOY :))

*Oczami Ness*

Widziałam Dawida wchodzącego do stołówki. Kiedy on sie na mnie patrzył to ja odwracałam swój wzrok, a kiedy ja się na niego patrzyłam to on odwracał wzrok. Taka nasza zabawa.
Śniadanie się skończyło. Nareszcie. Mieliśmy kilkadziesiąt minut na przebranie się i pójście na sale, która nazywała się 'Kwiatki'.
Przebrałam się i poszłam z Rose do tej sali. Tam czekała na nas Pani Ania i Pan Tomek. Wszyscy już przyszli.
-Teraz wam pokażemy jak wyszła piosenka i teledysk, który wrzucimy na Youtube.- powiedział Pan Tomek. Bacznie oglądałyśmy teledysk i słuchałyśmy piosenki, którą nagrałyśmy. Najlepszy. Dobra robota.
-Jak wam sie podoba?
-ZAJEBISTY- odpowiedziałysmy chórkiem na co nasi opiekunowie się zaśmiali.
-To teraz mamy niespodziankę. Jako, że dziś jest ostatni dzień i dziś będzie ognisko i pożegnanie z Dawidem to robimy konkurs. Każda z was przynosi wszystkie rzeczy związane z Dawidem co przywiozłyście ze sobą. Macie na to pół godziny. Start!- powiedziała Pani Ania.
Wszystkie dziewczyny pobiegły tylko ja jedyna zostałam w sali.
-Dlaczego nie idziesz po swoje rzeczy związane z Dawidem?- zapytał się mnie Pan Tomek
-Bo nie mam- wzruszyłam ramionami, jakby to było oczywiste.
-Jesteś jego fanką?- zapytała i pokazała palcem na bluzke Interkamp.
-Nie.- powiedziałam znowu obojętnie.
-To dlaczego tu przyjechałaś?
-Rose nie chciała sama jechac.- wkurzała mnie już powoli ta rozmowa.
-A.. to wszystko wyjaśnia dlaczego przyciągasz tak Dawida.- powiedziała śmiejąc się
-Taa... popsuły się trochę nasze relacje nasze. Zauważy Pani prędzej czy później. Możemy skończyć ten temat?- powiedzialam. Na prawdę już nie chciałam o tym rozmawiać. Usiadłam na krześle i czekałam. Dziewczyny zaczynały się już schodzić.Było masa rzeczy położonych na stole, między innymi jakieś bluzy, bluzki, poduszki, bransoletki, czapki. Jezu więcej tego nie było?
-I teraz jak mówiłam będzie konkurs. Będzie on polegał na zrobieniu najlepszego klona. Z każdej grupy są wybieranie cztery dziewczyny. Ale to nie wszystko. Każda grupa będzie miała albo Dawida, albo Igora, albo Wrzoska, albo Pana Tomka. I te cztery dziewczyny muszą zrobić najlepszego klona przykład: Jestem z Dawidem w grupie i mnie wybrali to mam się ubrać za Dawida i tak samo z Igorem Wrzoskiem i Tomkiem.- kiedy mówiła to pokazywała na chłopaków. Nawet nie zauważyłam kiedy przyszli.-Dobra chłopacy. Wybieracie swoje drużyny. Zaczyna Dawid, później Wrzosek, nastepnie Igor a na końcu Pan Tomek.
-Nessa- powiedział Dawid. Skrzyżowałam ręce na klatce piersiowej i poszłam do niego.-przepraszam- powiedział cicho kiedy przechodziłam obok niego. Tylko westchnęłam
-Rose- powiedział Wrzosek.
-Ej no Wrzosek, jak ją chciałem wziąć.- zaczął Igor, a wrzosek tylko uniósł i upuścił ramiona. W ogóle to miałam nadzieje, że Rose będzie w tej samej grupie co ja.
Każda dziewczyna była już przydzielona do swojej grupy. Byłam w grupie z Natalie, Nicoll, Claudie, Thifany, Juliet no i oczywiście z Dawidem. Wybraliśmy z naszego składu cztery dziewczyny. Byłam to ja, Nicoll, Juliet, Claudie. Dawid też był.
Po jakimś czasie dziewczyny były podobnie ubrane do Dawida. Ja stałam jak słup, bo żadnych ubrań nie miałam podobnych do ubrań Dawida.
-A Ty NESS dlaczego się nie przebierasz?- podkreśliła moje imię. Był to charakterystycznie piskliwy głos Nicoll.
-Nie mam niczego.
-Jaką ty jesteś Kwiatonatorką, że nie masz żadnych rzeczy jego.- wysmiała mnie i wskazała na stojącego Dawida blisko mnie.
-Nie jestem Kwiatonatorką.- powiedziałam już groźniej i zaczęłam zaciskać pięsci, żeby jej przyjebać, ale znowu się odezwała.
-To po co tu lamusko przyjechałaś skoro nie jesteś Kwiatonatorką? Japierdole, moja przyjaciółka walczyła o miejsca miesiącami, ale ktoś w ostatniej chwli jej zajął. A Ty jesteś taką suką, że przyjechałaś tu nawet jak go nie lubisz!- krzyknęła mi prosto w twarz. Chciałam juz na prawdę jej tak mocno przyjebać, że ta kurwa by się nie pozbierała, ale Dawid mnie od niej odsunął. Swoją drogą skądś tą całą Nicoll kojarze, ale nie wiem skąd. Wracają do tego co się tu dzieje.Dawid mnie od Nicoll odepchnął i zaczął na nią wrzeszczeć.
-KURWA MAĆ JAK JESZCZE RAZ SIĘ TAK DO NIEJ ODEZWIESZ TO OBIECUJĘ, ŻE NIE BĘDZIESZ MIAŁA SPOKOJNEGO ŻYCIE ROZUMIESZ?!?- widać, że był bardzo wściekły. Zaczęłam się go bać. Wszystkie oczy w sali były skierowane na Dawida, na mnie i na Nicoll. Nie lubię być w centrum uwagi. Po 5 minutach nikt się już nami nie interesował, a Dawid jeszcze dodał
-I żeby mi to było ostatni raz kurwa.- Nie podbiegnę teraz do niego i się nie przytule. To nie w moim stylu, żeby tak szybko wybaczać ludziom. Tylko tak właściwie nie wiem co on mi zrobił, ale nie zrobię tego. Jestem niedostępną Nessą. TAK! Podeszłam tylko wolno do niego i powiedziałam
-Dawid, ja nie chcę w tym uczestniczyć.
-Dobra. Natalie!-krzyknął do dziewczyny.
-Czego chcesz gruby?- odkrzyknęła mu.
-Zastąpisz Nesse?
-Tak oczywiście.- szybko podbiegła do stołu i założyła na siebie ubrania podobne do takich jak Dawid ma. Usiadłam na krześle obok Thifany.
-Dlaczego tu przyjechałaś skoro go nie lubisz?- znowu sie kurwa zaczna. Czulam jak się we mnie gotuje.
-Kto Ci kurwa powiedział, że go nie lubie?! No japierdole. Jestem tu tylko dla Rose, bo sama nie chciala jechać. Mogłam w ogóle nie przyjeżdzac, by był święty spokój jakby mnie nie było.- powiedziałam już łagodniej ostatnie zdanie.
-Nessa, nie wydurniaj się. Zamknij się i nie gadaj takich głupot. To ostatnie zdanie to nie jest prawda.-podszedł do nas święty Dawid.
-To Ty się już nie odzywaj. Jak narazie Twoje usta psują wszystko.- powiedziałam a Thifany sie na mnie dziwnie popatrzyła.- Ehh... nie wnikaj.- powiedziałam jej. Poszłam do drzwi dając znak Pani Ani, że idę do toalety. Kiedy już otwierałam drzwi to podbiegł do mnie Dawid.
-Nie odchodź. Przepraszam za to co powiedziałem no!- powiedział wręcz błagalnym głosem.
-Dawid kurwa nie jestem Twoją dziewczyną, żebys mnie tak przepraszał. Muszę wszystko przemyśleć co się stało na pomoście, a teraz się odsuń, bo się Ci tu zsikam na środku sali.- omnięłam go i wyszłam z sali udając się do łazienki.

*Oczami Dawida*

Diablica się obudziła. Poszła do łazienki. Ciągle jak mówi, że idzie do łazienki to aż mnie ciarki przechodzą. Boję się o nią.
Podszedłem do reszty dziewczyn z mojej grupy. Były ubrane w podobne rzeczy do moich. To jest takie słodkie. Usłyszałem skrzypnięcie drzwi wejściowych. Nessa wróciła. Podeszła do stołu i usiadła na krześle.
-Czas stop!- powiedzieli ich opiekunowie.
-Wszystkie dziewczyny przebrane prosimy podejść razem z Dawidem Panem Tomkien, Wrzoskiem i Igorem.- dodała Anne. Poszliśmy i usiedlismy na krzesłach.
Cały konkurs minąl. Z mojej kategorii wygrała Nicoll, z kategorii Wrzoska- Rose, z kategorii Pana Pilewicza- Janette, a z kategorii Tomka-Bianka.
Wszyscy poszliśmy do swoich pokoi. Mieliśmy kilka godzin na przygotowanie się do ogniska. Kto chciał iść szybciej ten mógł pójść. Przebrałem się, wziąłem gitarę i poszedłem.

PRZECZYTAŁEŚ? SKOMENTUJ. DZIĘKI :DD